Jak powstała "musica"? W fazie początkowej była ona
całkowicie związana z Megazinem (gazetą-projektem Marka Pietronia). Przygotowania do
pierwszego, październikowego wydania (97.10) trwały kilka miesięcy, jednak już na
wstępie określone zostało, że część materiałów będzie nawiązywać do muzyki. W
momencie składania Megazinu okazało się, że objętość artykułów związanych z
muzyką odbiegała od pozostałych. Ten fakt zrodził pomysł wydzielenia części gazety
na teksty wyłącznie o muzyce. Wszystkie "broszki" w tej materii spadły na
mnie. W ciągu dosłownie kilku chwil powstały nazwa i logo muzycznego bloku megazinu -
musica. Jako główny autor tekstów miałem duży wpływ na podejmowaną tematykę.
Korzystając z okazji, spróbowałem w kilku artykułach nakreślić pewne rodzaje
współczesnej muzyki, które mnie zaciekawiły, określić jej różne kierunki,
przedstawić typowych reprezentantów, i jednocześnie propagować przy tym
niekonwencjonalność w muzyce i uzasadniać nieco glebsze podejscie do niej. Miałem na
myśli tutaj te rodzaje muzyki, które rzadko lub w ogóle nie pojawiają sie w radiu i
TV.
|
|
|
 |
Nie minęło jednak pół roku jak
wysunęła się kolejna idea związana gazetą, t.j. megazine online. Kwietniowe wydanie
(98.04) poza konwencjonalną formą ukazało się także w internecie. Na zorganizowanej
10 kwietnia "konferencji prasowej" podsumowano: "(...) istnieją dwie
edycje Megazine'u: 1 - drukowana, 2 - Online, czyli internetowa. Obydwie są konkurencyjne
wobec siebie. W wersji drukowanej nie będzie - wiadomo - żadnych zdjęć ani animacji,
również w swerze kolorystycznej jest to wydanie monochromatyczne. (...) Megazine
drukowany jest fizyczny, realny i jak najbardziej namacalny. Megazine online (internetowy)
jest wirtualny - fizycznie nie istnieje. Ale w swoim wirtualnym jestectwie może
przemycać zdjęcia, dzwięki, video i animacje. W internetowej wersji też znajdzie się
coś, czego nie ma w edycji drukowanej. Poza tym internetowa wersja będzie stale
uaktualniana - będą dorzucane świeże rzeczy, których z przyczyn technicznych nie
znajdziecie w Megazine papierowym". Odnosiło się to wszystko również do musicy,
która weszła do internetu w połowie maja (wówczas jeszcze na "gjekon pages"
http://friko5.onet.pl/wr/gjekon/musica.htm). Ten fakt stworzył nowe możliwości dla
musicy. Ponieważ nie chciałem i nadal nie chcę, aby była ona zdominowana moimi
artykułami, wciąż z uporem maniaka zapraszam każdego do współpracy. Jeżeli
masz coś do zaproponowania, myślisz, że jesteś w stanie zaciekawić i zarazić innych
muzyką, której słuchasz, albo ogólnie masz jakiś pogląd na pewne jej aspekty -
napisz o tym, a twoja praca znajdzie się tutaj. Propozycje współredagowania musicy
kieruje również do wszystkich, piszących dla innych niezależnych zinów, które nie
są dostępne w globalnym zasięgu (sieci internetowej). Dzięki temu wasze teksty i
opinie będzie mogło poznać większe grono osób. Tak jak w przypadku amigowego magazynu
"taboo" wszystkie prawa do tekstów zostawiam autorowi lub macierzystemu pismu,
czyniąc odpowiednie uwagi w stopkach pod każdą publikacją.
Do ważniejszych wydarzeń, które odnoszą się do musicy, trzeba jeszcze dodać
gruntowną modernizacje jej designu w sierpniu (98.08.08), związaną m.in. ze zmianą
adresu na http://friko6.onet.pl/wr/muzikon/ oraz co z tego wynika podanie wzmianki-reklamy
na jej temat przez Chip (98.12). Nie ukrywam, że dzięki temu oglądalność musicy i
całego muzikon-u gwałtownie wzrosła i zaowocowała nowymi kontaktami. Z mojej strony
mogę tylko podziękować autorowi ówczesnych aktualności Chipa za to, że docenił
moją pracę. Greetz!
Starając się aby musica grała jeszcze długo, zapraszam do przeczytania
przygotowanych tekstów, które mam nadzieje pobudzą ciekawość co niektórych do
bliższego zapoznania się z prezentowanymi propozycjami muzycznymi.
g-kon (designer musicy)
kontakt
(*) - fotografował M. Pietroń |