jest to oficjalna, nieokrojona wersja artykułu, która nie ukazała się w gazecie.

powrót na główną strone musicy

 

artykuł z kwietnia 1998r.

THE OFFICIAL VERSION OF "FRONT'S FACES"

OBLICZA FRONTÓW

   Front [franc.] inaczej przód, czoło. Pojęcie to pojawia sie w różnych dziedzinach, od meteorologii, geografii poprzez architekture aż po politykę i wojsko. Ponieważ dwóch ostatnich nie śmiem szerzej podejmować, a ogólnie wszystkie mają mało wspólnego z muzyką, łatwo się domyślić, że nakreślę jeszcze inne pole, które do niej będzie nawiązywało.

   Polem tym jest Belgia i kluczowy kod 242. To tutaj przeszło 15 lat temu czterech wówczas jeszcze młodzików: Daniel Bressanutti, Jean - Luc de Meyer, Patrick Codenys (później dołączyli jeszcze Richard JK znany również jako 23 oraz Jean Marc & Pierre Pauly) postanowiło stworzyć coś może nie w pełni rozwojowego, ale jednak oryginalnego. Historia pokazuje, że owy projekt new beatowy (mowa o Front 242) w niedługim czasie stał się, obok Click Click, Psyche, Klinik itp, kanonem na bazie którego powstają do dzisiaj jego klony.

   Muzyka 242 opiera się na twórczym kreowaniu beatu, wzbogacaniu wyszukaną melodyjnością, dobitnie wypowiadanymi słowami i krótkimi zdaniami. Te na pozór proste i prymitywne kompozycje mogą wyrazić przygnębienie, smutek, powodując jednocześnie przypływ energii (którą można różnie spożytkować: patrz jogging z walkmanem, jazda na rowerze lub inny wysiłek fizyczny) oraz chęć odreagowania. Zaznaczam jednak, że w pierwszym momencie styczności z new beatem 242, utwory mogą sprawiać wrażenie łudząco podobnych, a sama muzyka może wydawać się nudna.

   W Polsce ta zupełnie niekomercyjna formacja zaczęła być popularna w pewnych środowiskach, w okresie gdy miała już ona na swoim koncie kilka płyt. Wraz z wydaniem "Official Version" i powerowej "Front by Front "zespół obok Depeche Mode czy Human League niewątpliwie wpłynął na powstanie, w drugiej połowie lat 80, nowej subkultury (davidowskie wdzianka, depeche-glasses, charakterystyczne fryzury, no i buntowniczy sposób bycia - jakże typowy dla młodych pokoleń).
 

FRONT242 - wybrane z archiwum "Official Version"

FRONT242 - wybrane z archiwum
"Tyranny >For You<"

pełny dostęp do archiwów 242 poprzez link www.front242.com/archives/index.html


   Koniec kształtowania się frontowego new beatu (a raczej old beatu) przypada na początek lat 90 i osobiście wiąże to z ukazaniem się kultowej płyty 242 Tyranny > For You <. Grupa osiągnęła wówczas apogeum swoich możliwości - kolejne produkcje nie brzmią już tak ciekawie. Co prawda, zauważa się w nich chęć rozwoju i próby urozmaicenia muzyki (np. wykorzystaniem "dźwięku gitar") ale ma to już znamię bardziej zapożyczeń niż nowatorstwa. Dodatkowy fakt wydania w 1995r składanki "Mut@ge Mix@ge" z pomixowanymi utworami (m.in. przez Orb, Underworld, Prodigy), nie jest optymistycznym znakiem wskazującym na pomyślne losy 242 - utarło się bowiem przekonanie, że różnego rodzaju kompilacje nie zwiastują zazwyczaj nic dobrego. Zatem czy Front już się "skończył?" Otóż część grupy 242 dalej funkcjonuje na rynku muzycznym, jednak zaangażowana jest ona już w inne produkcje. I tak na przykład pan Richard należy do Holy Gan, z kolei J.L. de Meyer uczestniczy w nagraniach Cobalt 60, C-tec (Cyber-tec), Bigod 20 i Birmingham 6. Zatrzymam się na razie przy ostatniej grupie, gdyż wydaje mi się, że jej biografia należy do jednych z najbardziej nietypowych i niespotykanych. Życiorysy głównych członków (K.L. Petersena i M. Hillerupa) oraz fakty związane z istnieniem samego zespołu lekko zaszokowały mnie i wzbudziły prawdziwe zainteresowanie.

   Birmingham 6 powstał aby walczyć z niesprawiedliwością i nieuczciwością brytyjskiego sądownictwa. Wszystko zaczęło się ponad 20 lat temu, kiedy to 6 mieszkańców irlandzkiego miasta Birmingham zostało niesłusznie oskarżonych o przynależność do organizacji terrorystycznej IRA. Decyzją sądu skazano ich i uwięziono na spory okres czasu. Gdy dopiero po 17 latach administracja wymiaru sprawiedliwości przyznała, że dowody jakimi dysponowano przeciwko nim były fałszywe, udzielono im amnestii, jednakże nikt nie przyznał się do błędu - oficjalnych przeprosin nigdy nie otrzymali. Powołując do życia Birmingham 6, jej twórcy mieli na celu zwrócenie uwagi na niesprawiedliwość wyrządzaną we współczesnym społeczeństwie demokratycznym. Formacja powstała jesienią '91, jednak na rynku muzycznym zaistniała dopiero w '92. Warto zaznaczyć, że przyczynił się do tego m.in Claus Larsen (Leaether Strip), który wysłuchawszy taśm demo skontaktował nowo powstałą grupę z Talla2XLC z MUSIC RESEARCH. Od tego momentu doświadczając upadków (konflikt Birmingham 6 z Anne Lennox - Eurythmics) i wzlotów (wydanie "Contagious" i "Mind Hallucination"), grupa zaczęła coraz bardziej liczyć się w środowiskach progressive electro-bands. Od podpisania kontraktu z CLEOPATRĄ i wydania kompilacji "Assassinate" oraz "Policestate ep" (z coverem "Godlike" KMFDM - dla niewtajemniczonych: Killed Mother-Fucker of Depeche Mode), Birmingham 6 weszło w wiele kooperacji produkcyjnych. Kolejny album formacji okazał się być remixowym, gdzie swoją pracę włożyli m.in. Nerve, Swamp Terrorists, Bigod 20, THD, Lights Of Euphoria, itp. Nieco później Birmingham 6, ustanawiając tytuły mixów swoją nazwą, osobiście przyczynia się do przeróbek utworów grup wyżej wymienionych i nie tylko. W 1996r. Birmingham 6 wydaje kolejny, szósty album "Error Of Judgement". I właśnie do nagrania tej płyty został zaproszony Jean-Luc de Meyer. Wśród 7 utworów, gdzie użyczył swojego głosu, znalazł się "You Cannot Walk Here". Nagranie to ukazało się również na singlach: amerykańskim (Cleopatra) i europejskim (ZOTH OMMOG).

   Jednak ogólnie, jeżeli chodzi o osobę J.L. de Meyera, to wiązana jest ona z wcześniej wymienionymi formacjami. Pierwsza to Cobalt 60, do powstania której przyczynił się Dominique Lallement. Dominique i Jean-Luc poznali się w Reims pod koniec '94 u wspólnego przyjaciela, niejakiego Freda. Był to okres, gdy Lallement kończył nagrywać 3 tytułową epkę z grupą Kriegsbereit. Nie był on jednak zadowolony ze stanu nagrań. Ich modyfikacji i poprawy podjął się Meyer tuż po wyczerpującym tournee 242. Ten fakt zapoczątkował współpracę, a jej efektem po ok. 6 miesiącach stało się 20 utworów. Jesienią '95 materiał na płytę był już gotowy. Producenta debiutanckiego albumu zaasygnował Meyer - okazał się nim Craig Leon, żyjąca legenda muzyki, która ma na swoim koncie sukcesy komercyjne np. Jesus Jones, Suicide, The Primitives, itd. Nowa płyta "Elemental" trafiła do sklepów w czerwcu '96 i okazała się oczywiście niespodzianką. Ta nie lada gradka dla fanów 242 nie została przez wszystkich dobrze przyjęta - niektórzy spodziewali się jednak kontynuacji muzyki tworzonej przez Front, jakiej album ten nie przedstawiał.
 

Dominique Lallement i Jean Luc de Meyer - założyciele COBALT 60

COBALT 60 - okładka płyty "Elemental"

COBALT 60 - okładka płyty "Twelve"

CYBER-TEC - okładka "Let Your Body Die"

C-TEC - okładka "Darker"

BIRMINGHAM 6 - europejskie wydanie "You Cannot..."


   Po wydaniu dwóch singli "If I Was" i "Born Again" grupa wzięła udział w koncertach. Nie upłynęły jednak 3 miesiące jak Cobalt 60 podjął się przearanżowania utworu "Crush", pochodzącego z popularnej gry cd-romowej "Command & Conquer, part II: Red Alert. "Ten pomysł zrodził kolejny - tym razem odwrotny. W maju powstaje podkład do kolejnej gry "Wing Commander V: Prophecy", który składa się z 10 kompozycji. W tym momencie do zespołu wkracza trzecia osoba - Robert Wilcocks - Cobalt 60 jako trio nagrywa drugą płytę "Twelwe".

   Innym projektem, w którym macza swe ręce J.L. de Meyer jest Cyber-Tec - utworzony latem 95 przez Paula Greena (szefa CYBERWERKS RECORDS), miał na celu propagować nowy label wytwórni płytowej o tej samej nazwie. Oprócz Meyera pracę w The Cyber-Tec Project podjęli Jonathan Sharp (z New Mind, Bio-Tek) i Ged Denton (z Crisis NTI). Pierwsza produkcja nosi tytuł "Let Your Body Die" i zawiera w zasadzie 4 utwory. Rozmaite ich przemixowanie (m.in przez wspomniany wcześniej Birmingham 6) powoduje, że na długo po wysłuchaniu płyty, potencjalny odbiorca albo zapada w letarg, albo ogarnia go niespotykana obsesja. Od "Let Your Body Die" nikt się chyba jeszcze nie uwolnił. Przez kilka tygodni, odkąd pozna się "Let Your Body Die", gdziekolwiek się jest, o czymkolwiek się mówi i na kogokolwiek się patrzy - ostrzegam! - bez względu na wszystko co się dzieje w około, prześladować będzie jedno zdanie wypowiadane przez Jean-Luca: Niechaj Twe ciało stanie się martwe! Takiej presji i wynikającego z niej obłędu nie wytrzymał chyba Jonathan, który opuścił jeszcze tego samego roku niepowtarzalny zespół. Jego miejsce zajmuje Marc Heal (z Cubanate), nazwa grupy zmienia się na C-Tec po czym w kwietniu '97 ukazuje się pierwszy ich LP: "Darker" - produkcja, dzięki której zespół odbierany zostaje nieco poważniej. Producentem płyty jest nowo przyjęty Marc, natomiast jednym z kooproducentów okazuje się Rhys Fulber, grający wcześniej we Front Line Assembly. Jest to kolejna formacja, którą charakteryzuje spora ilość różnych oblicz.

   Pomysł Frontline Assembly zrodził się w momencie gdy Bill Leeb, a w zasadzie Wilhelm Schroeder - bo tak nazywa się w rzeczywistości, opuścił szeregi formacji Skinny Puppy, powstałej w 1983r. w Vancouver - mieście, które stało się kolebką kanadyjskiego (a może nawet amerykańskiego) industrialu. Razem z Cevinem Key i Nivkiem Ogre nagrał on epkę "Remission" oraz debiutancki album "Bites". Później jego miejsce w zespole zajął Dwayne Rudolph Goettel z Psyche. Grupa w nowym składzie nagrała jeszcze wiele płyt (działając też pod innymi nazwami: Hilt, Doubting Thomas i wspólnie z The Legendary Pink Dots jako Tear Garden), z których ostatnią jest "Process" - album  poświęcony śmierci Goettela (drugs, drugs, drugs). Dziś swe muzyczne idee kontynuują - Cevin jako Download oraz Plateau (z Anthony Valcicem i Philem Westernem /czyli DJ Philthem/), natomiast Nivek jako Ritalin oraz W.E.L.T. (z Martinem Atkinsem). Wracając do Schroedera, to nie zerwał on jednak całkowicie kontaktu z kolegami, czego przejawem staje się płyta Cyberactif "Tenebrae Vision" - zrealizowana w 1995r. z C. Key, D. Goettelem i członkiem Einsturzende Neubauten - B. Bargeldem. Generalnie, mając jednak nieco inny pogląd na tworzoną muzykę, Wilhelm swoją uwagę bardziej skupiał na Front Line Assembly.
 

24 klatki z teledysku "Millennium"


   Poza obecnym składem "głównej linii montażowej" (Bill Leeb / Chris Peterson) od 1986r. przewinęło się przez nią jeszcze kilka osób (m.in. Michael Balch z Ministry, David Hansen, /w remixach/ Daniel Myer (Haujobb.), Geir Jenssen z Biosphere). Najciekawsza i najbardziej owocna była jednak współpraca B. Leeba z R. Fulberem. Pierwsze płyty Front Line Assembly, podobnie zresztą jak w przypadku wczesnego Front 242, charakteryzuje ciężki i wolny beat oraz specyficzna, mroczna atmosfera. Albumem przełomowym FLA jest "Caustic Grip" z 1990. Produkcja ta często określana jako prekursorska, nadała muzyce ebm - electronic body music (new beatowi w określeniu 242) inne, bardziej powerowe brzmienie i skierowała ją na nowe tory. Płytę, jak to się zwykło określać: czadową lub speedową, cechują surowsze dźwięki, przesterowany wokal, "twardsze sample" i lepiej rozbudowane melodie. Poza tym, trzeba zauważyć, że "Caustic Grip", jako jedna z nielicznych produkcji electro-industrialnych w tym okresie, zawiera pierwsze riffy gitarowe. Następnym krokiem milowym dla FLA, okazało się "Millennium". Nie poddając się jeszcze wtedy ogólnym tendencjom panującym w muzyce sobie podobnych formacji (w tym Nine Inch Nailsowskiego trendu wyostrzania industrialnego beatu "połamanymi i pociętymi" brzmieniami gitar), Leeb & Fulber tworzą kolejne wielkie dzieło. Nie wycofali się oni jednak całkowicie z wykorzystania gitarowych sampli, które mają to do siebie, że zawsze wzmacniają formę przekazu. Wśród nich znalazły się metalowe wstawki Pantery, Slayera czy Nepalm Death. Urozmaiceniem materiału na płycie jest bez wątpienia nowość FLA, czyli raperski "Victim Of Criminal", do którego wykonania zaproszony został Che the Minister Of Defense z P.O.W.E.R. "Millennium" odbiega od wcześniejszych produkcji nie tylko w sferze muzycznej. Kiedy inne płyty ukazywały wizję marnej przyszłości, w której rządzą maszyny, neutronowe mózgi i roboty, a nihilistyczna cywilizacja ludzka nie ma już prawa bytu, tak ta przedstawia wcale nie ciekawszą rzeczywistość końca XXw., pełną przemocy, morderstw, narkotyków i wszelkiego zła. Współpraca Leeba z Fulberem we Front Line Assembly kończy się wraz z nagraniem rok później, tj. w '95, kolejnej, równie dobrej płyty "Hard Vired", która ukazuje się także wersji live (2CD: "Live Vired").
 

FLA - okładka albumu koncertowego Live Wired

FRONT LINE ASSEMBLY LIVE


   Jednakże kooperacja Leeb & Fulber nie skupiała się tylko i wyłącznie wokół Front Line Assembly - są oni autorami także pokrewnych produkcji. Jedną z nich jest Noise Unit. Oprócz nich z projektem tym identyfikuje się osobę, wspomnianą wcześniej, to jest Anthonego Valcica oraz Marca Verhaeghena (X10, D.Sign, Para, Klinik). Pierwsza płyta nie odbiega stylowo od tworzonej ówcześnie muzyki FLA. Następne, prawdopodobnie za sprawą Ch. Petersona, charakteryzują się typową również dla najnowszych nagrań FLA ("Flavour Of The Weak") muzyczną sieczką, w której mieszany jest porządnie przysłowiowy groch z kapustą.

   Kolejnym ubocznym projektem jest Delerium odkrywające nieznane rejony muzyczne - jest to zupełna odskocznia od wcześniejszych prac industrialno-beatowych. Leeb, jak sam to przyznaje, zawsze interesował się muzyką filmową, zespołami w rodzaju Tangerine Dream czy Dead Can Dance i nigdy nie mógł się oprzeć klimatom tej muzyki. Jednym z dowodów na to może być wsamplowanie na ""Karmie" /Forgotten Worlds/" wokalu Lisy Gerrard /z utworu" Persian Love Song"/. Warto dodać, że w nagraniu najnowszej płyty wzięły również udział: Jacqni Hunt z Single Gun Theory, Kristy Thirsk, Camille Henderson oraz Sarah McLachlan. Mieszając "mroczne dźwięki" gotyku, monotonne brzmienia z wieloma innymi wcześniej już gdzieś słyszanymi, uzyskali na początku specyficzne klimaty. Niepowtarzalność płyt Delerium kończy się jednak wraz ze zrealizowaniem komercyjnego produktu "Semantic Spaces", przypominającego do złudzenia "MCMXC a.D." Enigmy.

   Następnymi propozycjami muzycznymi panów Leeba i Fulbera są: istnie ambientowa Syneasthesia (nic dodać - nic ująć: po prostu niezły pomysł) oraz Intermix łączący stare, etniczne metody gry z nowymi technologiami: komputerami i elektronicznymi urządzeniami. Muzykę Intermixu z ostatniej płyty ""Future Primitives"" można bardzo łatwo określić jako połączenie stylów Syneasthesi i "nowego Deleriuma", które okrasza się elementami zapożyczonymi z Deep Forest lub Indian Spirit. Jeżeli chodzi o wcześniejsze dokonania ("Intermix, Phaze Two") to utrzymane są one w konwencjach typowych raczej dla Noise Unit.

   W pajęczynie kontynuowanych i zaniechanych projektów można znaleźć jeszcze Will - efekt kolaboracji Fulbera i Petersona, który zaowocował dwoma albumami "Pearl Of Great Price" i "Word, Fresh, Stone" - w zasadzie jedynymi, gdyż nie przewiduje się raczej dalszych nagrań.

   Oprócz tego, na "główną linię montażową" trafiają cudze materiały - do obsługujących ją należy ich "ponowne zmontowanie". W 1996r. z serii The remix wars Cleopatra razem z OFF BEATem wydaje "strike 2: Front Line Assembly vs die Krupps", gdzie wymienione drużyny ztaczają wzajemny pojedynek na muzyczne przeróbki: Frontline mixują Kruppsów, a Kruppsi Frontlinów - w próbie nikt nie zostaje pokonany. Poza tą realizacją FLA przearanżowuje także utwory m.in: Good Courage, Fear Factory, Econdine, Crush oraz Project Pitchfork.
 

Bill Leeb * i Rhys Fulber ** - FRONT LINE ASSEMBLY, DELERIUM, SYNEASTHESIA,
INTERMIX, NOISE UNIT, WILL**, CYBERAKTIF*, PRO-TECH*, EQUINOX*


   Gdyby artykuł ten ukazał się jeszcze dwa lata temu, prawdopodobnie nie znalazłoby się w nim tonu negatywnej krytyki, bo idea komponowania pod różnymi szyldami na początku była nawet dobra. Fabryka z główną linią montażu dźwięku pracując na pełnych obrotach, zaczęła wypuszczać na rynek w ciągu roku średnio po 3 pozycje płytowe. Lecz doskonałego pomysłu czasem nie da się wiecznie wykorzystywać w życiu. Rozdwojenie jaźni (a raczej jej "wielorozwarstwienie") i lekkie podziębienie spowodowane pracoholizmem we własnym CRYOGENIC STUDIOS nie wyszło im na zdrowie - zwariowali. W pewnym momencie zgubili się chyba w swych projektach nie odróżniając już jakichkolwiek stylów i tworząc tym samym totalny mix dźwięków: swoich i cudzych - Underworldu, Recoila, Chemical Brothers, FSOLa, 2 Unlimited, Aphex Twina, Cappelli, Kraftwerka, C+C Music Factory, etc, etc, etc, ... Wykorzystywanie podobnych motywów samplowych sprawiło, że ich produkcje zaczęły brzmieć identycznie. Ten fakt mógł być powodem zakończenia wspólnego muzykowania. FLA istnieje dalej - dziś jednak formuje techno-industrial (nw). Jest on przesadnie naładowany stosem dźwięków, które po 30 min. mogą powodować zmęczenie uszu. Co się tyczy pozostałych produkcji nagrywanych z Fulberem, również one uległy mutacjom: Intermix jako martwy projekt ma swoją kontynuacje w Pro-Tech, natomiast Noise Unit przeobraził się w Equinox i gra teraz trippy drum' n' bass. Podobnie jak w nowym FLA i tutaj, głównym muzykiem obok B. Leeba jest Chris Peterson.

   To że zainteresowałem czy zniechęciłem kogokolwiek do przedstawianej muzyki nie jest istotne. Ważnym jest dla mnie zauważenie faktu, że bedąc przyzwyczajonym do swoich "ulubionych wykonawców", nie zdajemy sobie sprawy i nie dostrzegamy, iż czasami ich muzyka powoli traci na wartości, a inspiracje zanikają - kopiując, komponują szmirę. Niektórym może to nie przeszkadza, mnie jednak nie odpowiada i niepokoi. Szukam więc dalej...

dying horse body

specjalne thanxy dla Grzegorza Kw. za końkretne wskazówki

 

Jak na razie prawa do powyższego tekstu otrzymał Megazine
Skopiowanie tego tekstu w większych fragmentach do innych publikacji,
bez uprzedniego powiadomienia nie bedzie etyczne
w stosunku do autora gjekon@poczta.onet.pl